Menu Content/Inhalt
Na początek! arrow Z ostatniej chwili...
Advertisement
Advertisement
Advertisement
Z ostatniej chwili...
Darmowa sterylizacja i kastracja kotów właścicielskich

Kocice latawice właśnie planują drugi tegoroczny miot !!!
Więc ZANIM udadzą się na podryw ;) dobrze by było ogarnąć temat zapobiegania ciąży

Miasto Białystok wspiera sterylizację kotów i psów właścicielskich.
Domowe sunie i kotki mają szansę na mega tanie zabiegi, nawet za darmo
.
Do dzieła kochani !!!

 


Zmieniony ( 23.09.2019. )
 
Epidemia panleukopenii - nie możemy zabierać maluchów :(
Umarł kolejny maluszek.
W regionie  panuje epidemia panleukopenii.
W związku z tym wszyscy dzwoniący/piszący "tu są małe kotki zabierajcie natychmiast" powinni uzbroić się w cierpliwość (niepopularne we współczesnym świecie) lub wziąć sprawy w swoje ręce (ot, wymyśliła ;)

Wirus wyjątkowo podły, choć niegroźny dla innych gatunków oraz kotów szczepionych.
Kotki mogą wyglądać zdrowo przez ok 7-10 dni. Bawić się, brykać. A potem umrzeć w przeciągu kilku godzin.
W miedzyczasie zarażają.
Wirus utrzymuje się w pomieszczeniach przez wiele miesięcy. Odkażanie - i owszem. Ale ryzyko istnieje pomimo tego.
Dlatego NIE MOŻEMY dołączyć znalezionego kociaka do pakietu małych nieszczepionych bo to może je zabić.  
Równie dobrze te wirus w tych małych możę zabić nowego kociaka.

Dopóki nie minie kwarantanna, kilkanaście dni od szczepienia przypomina to tykającą bombę-podobne emocje i stres.
Dlatego jeśli ktoś chciałby pomóc, ale tak naprawdę pomóc (a nie czyimiś rękami) szuka miejsca znalezionycm kociakom.

Mamy wiek XXI - są leki na alergię (szok!!!) koty rezydenci z reguły nie przerabiają małych na siekane kotlety (pomimo iż tego pragną dość często)
Niektórzy mają garaż lub piwnicę. Mniemam, że większość ma łazienkę.
Tylko dzięki zapewnieniu izolacji, zaszczepieniu można realnie pomóc.
Chętnie pomożemy z opieką wet, żwirkiem i karmą.

Chodzi tylko (lub właściwie "aż" o miejsce)


 
Bardzo kocia książka :)
Pamiętacie Lesia? Kitku z duuuużymi problemami moczowymi
Jego opiekunka, p. Kasia popełniła.... książkę!
Ba nawet kryminał.
Przewija sie tam kot (jakże by inaczej) którego pierwowzorem jest byłą kocia rezydentka p. Kasi.
Kociarze i kociarki myślę że powinna Was skusić.
Jedyne ostrzeżenie - jeśli ktoś nie ma poczucia humoru lepiej niech nie kupuje ;)
Książka dostępna w empiku, gandalfie,taniej ksiażce i pewnie w wielu innych.
Kot na kolana i do czytania :)
 
Złamane serduszko Karego
Telefon się znudził? Kupimy Ci nowy. Ubrania już niemodne? Mają własnie nową kolekcję...
Kot się opatrzył? Wyrzucimy, po co ci stary kot?
Historia Karego jest smutna. Został przywieziony  z połamaną szczęką. Kuracja była długa, bolesna, zadrutowano mu żuchwę. Kotek był bardzo dzielny, doszedł do siebie. Znalezł  dom - wybrał go na swego przyjaciela kilkunastoletni chłopiec.
Sielanka trwała dwa lata, potem rodzice oddali kota bez sentymentów. Wydzwaniali, pisali smsy, żeby jak najszybciej się go pozbyć.
Chłopiec podrósł a kot zestarzał się i przytył. Po co im taki kot?
Zajęła się nim starsza pani jednak nie domknęła okna i kotek uciekł. Błąkal się kilka mcy :(

KARY to starszy, duży i dorodny, bardzo spokojny, zrównoważony i grzeczny kocurek.
Kuszą go pieszczoty, przytulanki i czułości więc prosi o nie. Jest przylepką i doskonałym przyjacielem. Lubi obserwować co się dzieje a przede wszystkim spać w spokojnych, ciepłych i wygodnych miejscach. Kicio lubi przytulanie podczas snu. Drapany, czesany lub głaskany rozciąga się, wystawia brzuszek, kręci na rożne strony. Rozumie o co się go prosi i wykonuje polecenia. Korzysta z kuwety, ma doskonały apetyt i ceni domowy dobrobyt.

KARY jest odrobaczony, zaszczepiony i wykastrowany, ma książeczkę zdrowia.

Kontakt: Ania-514 979 464



 
Rozpacz w ciapki

W domu tymczasowym p. Moniki ponda 20 kociąt.
Biednych, skrzywdzonych, chorych.
Potrzebują Was

Jeśli ktoś chciałby pomóc maluszkom może:
stworzyć dom tymczasowy - przygarnąć kruszynę na kilka dni, tygodni...
Skontaktować sie z p. moniką t. 737 628 011, podesłać jedzenie, żwirek, podkłady.
Skorzystać ze zbiórki na

https://www.ratujemyzwierzaki.pl/paczka6
Wpłacić pieniążki na konto:
Bank: BOŚ SA O. w Bialymstoku
Nr konta: 87 1540 1216 2054 4458 2306 0001
Z dopiskiem "Kociaki p. Moniki"

 

 
Uratujmy leśne duszki przed pożarciem

Mieszkamy w środku lasu. W ciągłym lęku.
Czy będziemy głodni? Czy dziś przyjdzie lis? Czy mama wróci bezpiecznie?
Moją siostrzyczkę porwał jastrząb - nie mogliśmy nic zrobić.
Wiem, że kotków jest teraz bardzo dużo ale może ktoś nas uratuje?

Pięć maluchów   mieszka w trudnych warunkach w środku lasu. Ich mama i ciocię udało się już wysterylizować. A one... wyglądają swoich domków zanim coś je pożre :(
Koteczka szylkretka, rudy kocurek, dwie czarne lśniące pięknotki i czarny elegancki pięknotek.
Czy ktoś poratuje słoneczka?
Pomożemy w serwisie wet
tel. 506 137 081
 


Zmieniony ( 20.07.2019. )
 
Chciałabym być ładnym kotkiem

Kiedyś mama opowiedziała mi bajkę o szczęśliwym kotku. Był śliczny, miał swoje mięciutkie posłanko, pełną miseczkę i człowieka, który go głaskał i tulił. Obiecywała, że kiedyś, kiedy wyzdrowieję, pójdziemy szukać naszego domu.  

Ale mama zaginęła. Wołałam ją długo, ochrypłam, płakałam.

Próbowaliśmy jej szukać.

 A ja, ja nawet nic nie widziałam.  Szłam na oślep, trzęsłam się płacząc rozpaczliwie.

Ktoś chwycił mnie za kark, powiedział – „jaki brzydki, chyba trzeba go uśpić”

Nie!!!

Ja przecież mam dopiero 2 miesiące, tyle jeszcze chciałbym odkryć.

Tylko…ja wiem, że nie jestem ładna. Chciałabym, bardzo, jak każda dziewczynka. Kto zechce takiego brzydkiego kotka?

Essi została znaleziona wraz z dwoma braciszkami. Powikłania po kocim katarze uszkodzuły jej oczka. Ale jest dzielną koteczką pomimo iż nie widzi doskonale sobie radzi, nie wymaga specjalnej opieki. Jest kotkiem w pełni domowym – potrafiła „odnaleźć się” w mieszkaniu o nieznanym rozkładzie – patrząc na jej harce trudno zorientować się, że nie widzi.

Chodzi za opiekunką, zagaduje, przytula. Zupełnie jakby starała się zrekompensować, że nie jest może tak piękna jak widzące koty.

Jej maleńkie, kochające serduszko czeka na kogoś o wielkim sercu, kogoś sprawi, że będzie szczęśliwa jak kotek z bajki jego mamy.

 ESSI vel Oczko /ok.10 tyg./ jest niewidoma, ale sobie świetnie radzi. Jedyne problemy można zauważyć podczas wskakiwania lub zeskakiwania z mebli. Zwłaszcza w nowym otoczeniu. Bardzo szybko uczy się i zapamiętuje, gdzie co jest. Stan oczu wciąż się poprawia. Zwłaszcza pod kątem estetyki. Lekarka diagnozuje, że widzieć nie będzie nigdy, ale reaguje na intensywne światło.
Essi bardzo chętnie bawi się wszelkimi zabawkami, które wydają dźwięki (kulki z papieru, grzechoczące myszki, brzęczące piłeczki, szeleszczące wędki itd)
Jest bardzo kochana, lubi się przytulać i być głaskaną/drapaną, ale nie przepada za noszeniem.
Doskonale korzysta z kuwety. Jest odważna i inteligentna. Pierwsza przy misce z jedzeniem, nie ma problemów z innymi kotami.
Jest odrobaczona, zaszczepiona i ma książeczkę zdrowia.
kontakt - Ania: 514 979 464


 

Braciszek ESSI - Regis
REGIS vel REX /ok.10 tyg./ z serii ŚLEPOTKI ma króciutką i delikatną sierść, wielkie uszy oraz masywną budowę co sprawia, że kojarzy się z rexem czy innym sfinksem.
Zamglone jedno oczko powoduje, że gorzej na nie widzi (dzięki leczeniu jest poprawa, ale nie przejdzie całkowicie), co nie sprawia mu problemu, tylko dodaje magii spojrzeniu :)
Kocurek jest spokojny i dość nieśmiały, ale bardzo miły. W zasadzie nie rozrabia, za to często się wtula, łasi i głośno mruczy. Czasami też ma przejawy “choroby sierocej” - ugniata łapkami i energicznie wciska nosek. Chętnie eksploruje przestrzeń wokół i jest ciekawski. W stadzie towarzyski. Nie rywalizuje, nie przepycha się do miski, nikomu nie dokucza, za to chętnie się razem bawi i tuli do snu.
Regis jest odrobaczony, zaszczepiony i ma książeczkę zdrowia.
kontakt - Ania: 514 979 464

 
Złamali mu łapkę. Postrzelili. A on nadal kocha.

Złamali mu łapkę. Postrzelili.

A on nadal kocha. Nadal ufa. Nadal tęskni.

BARNABA (ok.4 l.) to mega miły, wielce towarzyski koteczek, nieustannie domagający się pieszczot i przytulanek. Kicio jest kochaną, słodką przylepką. Nie odstępuję domowników na krok – mrucząc koncertowo. Chętnie obserwuje świat za oknem i w domku. Lubi wyłożyć się na łóżku i pospać obok lub na człowieku domagając się drapania. Z zapałam ociera się o człowieka i tuli. Lubi gdy go nosić na rękach. To zadziwiające, gdyż kocurek przeszedł bardzo wiele: bez wątpienia był królem podwórka, ponad pół roku chodził  z pogruchotaną tylną łapą, która mu się paskudnie zrosła.
Dzielnie przeszedł ponowne składanie w lecznicy. Miesiącami chodził z bolesną zewnętrzną stabilizacją. Nadal utyka z powodu krótszej łapki. Spod skóry w pachwinie wycięliśmy mu ołowiane śrut…a ten kot za człowiekiem nie widzi świata.
Barnaba lubi też inne koty.
Kocurro jest odrobaczony, zaszczepiony, wykastrowany i ma książeczkę zdrowia.
Kontakt: Ania - 514 979 464

 
««  start « poprz. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 nast.  » koniec »»