Menu Content/Inhalt
Na początek! arrow Z ostatniej chwili...
Advertisement
Advertisement
Advertisement
Z ostatniej chwili...
Kotki z torby ciąg dalszy...

Pamiętacie kotki z torby?
Bidki powieszone w śmietniku - pisaliśmy o nich tu (kliknij)

Obiecałam sobie, że jak  przeżyją nazwiemy je jakoś wytwornie - w końcu jeśli chodzi o torebki można zaszaleć:Gucci? Armani? Vitton? a jak który podpadnie to Biedra ;)
Na szczęście żaden nie podpadł więc przedstawiamy hity sezonu letniego:

Delikatna Perełka (Pearl) od Tiffaniego - ponadczasowy klasyk, elegancja, szyk, bezpretensjonalność - tymi przymiotami cechuje się Perełka. Uwielbia ludzkie ramiona i kolana, głaski, tulaski, buziaki. Dziewczyna do pokochania od zaraz na zawsze. (uprzejmie donoszę, że Perełka to podróba. Jest na miejsce przyszywanego braciszka z torby który znalazł dom;)

Energiczna Nala z domu mody Chanel - odważna, ciekawa świata, nietuzinkowa. Uwielbia zabawę do upadłego ale i też tulić się do ukochanego opiekuna. Kotka trzpiotka ;)
Sundar od Prady - piękność o rozmarzonym usposobieniu i łagodności letniego poranka.
Fatty od Valentino - spokojny chłopaczek, który zna ścieżki wiodące wprost do człowieczego serca. Zawładnie każdym, nie tylko niewieścim ;)
Wszystkie kotusie od maleńkości były wychowywane w bliskim towarzystwie człowieka i są bardzo proludzkie - uwielbiają być głaskane i tulone, doceniają wspólne zabawy z człowieczym opiekunem :)
Kotki są zaszczepione, mają książeczki zdrowia
Kotki można poznać i pokochać w sklepie Wesoły Kotek, ul. Mickiewicza 15A
tel. 609 437 513, Ala

Kotki dziękują pani Beacie za piękne fotki :)



 
Kto by tam kota do weterynarza nosił...

Urodziłem się na wsi. Marnie mi się żyło :( Kotów dużo, myszy mało. (w sumie nawet nie wiedziałem, że można jeść coś innego?) Jakiś pijany mnie kopnął - łapa bolała strasznie. Leżałem pod sklepem - pewnie bym tam umarł bo kto by się tam kotem przejmował, do weterynarza nosił... Pewna kochana Pani zabrała mnie, powiedziała, żę moja łapka jest złamana. I nie wiadomo czy "się do czegoś nada" bo rana paskudna.

W nowym miejscu byłoby cudownie - jedzenie, głaskanie. Raj, gdyby nie ta łapa :(

Teraz mam w niej druty, już nie boli tak bardzo. Trzymajcie kciuki, żeby udało się ją uratować. Lubię swoją łapę i chcę ją mieć.

I wiecie, bardzo potrzebuje nowego miejsca.  Nie chce tam wracać. Myszy już mi  nie będą smakować.

Mógłbym kogoś pokochać. Jestem miły (i skromny), wiem co to kuweta. Czasem trochę się denerwuję (to pewnie przez siedzenei w klatce) ale obiecuję zachowywać się jak przystało na grzecznego kota.



Nosek to prześliczny młody kocurro. Znaleziony z paskudnym złamaniem. Potrzebuje bardzo swojego miejsca (domu najchętniej bez małych dzieci bo umie powiedzieć że obrywanie ogona mu się nie podoba ;) i pieniążków na pokrycie kosztów operacji i hospitalizacji (ok 900 zł)
Kotek jest wykastrowany, zaszczepiony, testy FELV/FIv ujemne
tel. 692690799

Jeśi ktoś chciałby wspomóc Noska można wpłacać pieniążki na konto
Bank: BOŚ SA O. w Bialymstoku
Nr konta: 87 1540 1216 2054 4458 2306 0001
z dopiskiem "Dla Noska"
Można też wesprzeć zbiórkę:
https://www.ratujemyzwierzaki.pl/nosek


Zmieniony ( 14.07.2018. )
 
Czarna rozpacz

Czarna rozpacz. Podlaska wioska. Krowy ledwo ktoś ogarnie za co dopiero koty.
Mama urodziła nas w jakimś sianie. Było nas 6, mama bardzo nas kochała ale była taka głodna. I my też.
Wiecie,że jak zobaczylem suchy chleb to myślałem, że to najlepsze co może dostać kot? Moje 3 siostrzyczki umarły. Mama bardzo płakała :(
Potem ciocia przyniosła swoje dzieci - całą piątkę. I wtedy to już było strasznie - gospodarz zapakował nas wszystkich do worka i powiedział, że czas zrobić porządek...
Gdyby nie pani Monika to już byśmy pływali w szambie. (tak, tak, to naprawdę się dzieje na naszych wsiach). Ale ona też jest biedna. Ma tak dużo zwierząt. Jest chora. Uratowała nas, ale kto teraz pomoże jej?


Kleksiki, Kaszmirki i Michasie to maluszki uratowane w okolicach Michałowa. Zajęła się nimi dzielna pani- uratowała pomimo trudnej sytuacji . Jej rodzina to wspaniali ludzie którzy dzielą się ze zwierzakami wszystkim co mają. Ale kociaków w sumie jest 11 :(
Potrzebują naszej pomocy- dobrego jedzenia, szczepionek, leków. Kleksiki dopiero zaczynają walkę z kocim katarem, jeden z nich stracił oczko. Będzie potrzebna operacja :(



Gdyby ktoś chciał pomóc kotkom to chętnie przyjmą pyszotki lub pieniążki na pyszotki :)
Bank: BOŚ SA O. w Bialymstoku
Nr konta: 87 1540 1216 2054 4458 2306 0001
z dopiskiem "Czarna rozpacz"
Można też wesprzeć zbiórkę:
https://www.ratujemyzwierzaki.pl/czarnarozpacz

 
"Jestem w ciąży muszę oddać kota"

"Jestem w ciąży muszę oddać kota" słyszę srednio raz na tydzień. Kochani zdarzają się koty, które nie duszą niemowląt(szok!);) Co wiecej - nie słyszałam żeby jakiś zadusił...

Pamiętacie Piracika? Rodzina mu się powiększyła, kotu obowiązków przybyło. Bo bawić młodzież trzeba.  I pomagać spać. Wanienkę przetestować. NO i nikt nie dopilnuje tak malucha jak wujek Pirat ;)
 
Pomóż mi uratować mi moje dzieci

Pięknie śpią, prawda? Mogę na nie patrzeć godzinami. Uszka im się ruszają. I  łapki. I noski. Takie są bezbronne.
Futro mi się stroszy samo jak pomyślę, co mogło się stać – policja, krzyki, przepychania. I my w środku tej zawieruchy. Mieliśmy trafić z ciepłego domu na ulicę.
Mamy chwilowe schronienie, ale duże chodzą zmartwione.
A ja cała drżę. Podobno za dużo tu kocich dzieci. I wirusów. A moje dzieci są tu najmniejsze. Mogą umrzeć. Przygarniam je łapkami, tulę, pilnuję. Chronię jak tylko umiem. Ale sama nie dam rady.
Czy pomożesz mi je uratować? Obiecuję, będę najlepszym kotem na świecie. Mogę łapać myszy (hm…nie wiem czy umiem, ale się nauczę) Nigdy nie wystawię pazurków. Będę ładnie wyglądać na kanapie. Whatever. Tylko proszę, pomóż mi uratować moje dzieci.

Krymka to naprawdę wyjątkowa koteczka. Taka młodociana mama – sama jest jeszcze dzieckiem. A musi zająć się 3 maluchów. Naprawdę bardzo się stara, jest kochana, łagodna, czuła i mrucząca. Jednak lecznica to marne miejsce dla nich – w każdej chwili może wybuchnąć epidemia panleukopenii – takie maleństwa nie mają szans.  Rodzina potrzebuje miejsca na ok 5 tygodni. Możemy pożyczyć klatkę, zapewnić żwirek, żerek, opiekę wet i wsparcie moralne.
Dajcie proszę im szansę.
Tel. 501 544 167 Beata 

 
Czas najwyższy wywalić koty!
Wiosna się kończy, na wiosenne porządki czas najwyższy! Może jakieś sprzęty wyrzucić? śmieci? Koty?
 No modne się ku*&# zrobiło.
3 tygodnie temu w śmietniku sławna miaucząca torba ze sklepu z owadem w logo. Potem karton z kociakami oraz (Tak, naprawdę!) świnką morską.
Przedwczoraj - popielate maleństwo w śmietniku. Dziś karton na Zwierzynieckiej. Panie, kto by tam kotem się przejmował. Kto by za sterylkę płacił. Fundacja jest, zajmą się. od tego są.

A my już toniemy. w tej ludzkiej głupocie. I braku sumienia. Co z tego, że zabierzemy miauczący karton kiedy narażamy go na kontakt z kocim tyfusem? Odkażamy ile się da a wirus i tak szaleje, Nie tylko u nas -  w całym regionie. Co z tego, że zabierzemy kiedy małe są już tak odwodnione że umierają jeden po drugim. Kocięta nie mogą stać kilka godzin bez jedzenia - ale kto by się tym przejmował!

Dzisiejszy karton na zdjęciu. Wczorajszej koteczki wyrzuconej do śmietnika nie udało się uratować. Serce boli :(


Zmieniony ( 04.08.2019. )
 
Uratuj moją mamunię...

Jestem jeszcze mały i niewiele wiem. Ale jednego jestem pewien- bardzo kocham moją mamunię i bardzo jej potrzebuję. Mamunia jest bardzo chora. Coś jej się stało w łapkę, leżała taka gorąca, mleko przestało lecieć. Moja siostrzyczka umarła. Mamunia płakała. Ja płakałem choć powinienem być przecież jej małym dzielnym mężczyzną. Zabrały nas duże, mama dostała leki, ja mogłem w końcu się najeść z butelki.  Ale mamunia musi mieć operację. Trudną i drogą bo ma złamaną łapkę. Tak bardzo chciałbym, żeby już ją nie bolało. Pomóżcie proszę mojej mamuni.


Mamunia to dzielna podwórkowa koteczka. Prawdopodobnie uderzył ją samochód - kicia cierpiala przez ponad tydzień zanim nadeszła pomoc. Jedno jej maleństw umarło. Teraz czeka ją operacja złożenia kości i kilutygodniowa rekonwalescencja.
Bardzo potrzebuje domu w którym mogłaby pomieszkać przez ten czas (w klatce razem z maluchem) - potem ma zapewnione miejsce.
Potrzebuje też pomocy w pokryciu kosztów operacji (650 zł) i hospitalizacji.

Pieniązki można wpłacać na konto:
Bank: BOŚ SA O. w Bialymstoku
Nr konta: 87 1540 1216 2054 4458 2306 0001
z dopiskiem "Dla Mamuni"

Można też wesprzeć zbiórkę:
https://www.ratujemyzwierzaki.pl/uratujmojamamunie

 

 
Akcja "Paczka dla kociaczka"

U nas Dzień dziecka trwa długo. Marny to jednak powód do świętowania :( Co innego gdyby każdy z nich miał dom, gdyby ktoś go kochał.
Robimy co w naszej mocy żeby czuły się kochane. Szepczemy w maleńkie uszka "nie martw się maleństwo,będziesz zdrowy, znajdziemy Ci dom" nawet gdy brakuje sił by wierzyć w jego dobrą przyszłość. Wiele z nich znajduje. Niektóre umierają. Walka trwa.
Żeby mieć siłę do tej walki o życie potrzebują dobrej karmy i pieniążków na opiekę weterynaryjną.

Jeśli ktoś chciałby pomóc maluszkom może:

1. stworzyć dom tymczasowy - przygarnąć kruszynę na kilka dni, tygodni...
2. przygotować paczkę z jedzonkiem dla maluszków - podrzucić do zaprzyjaźnionej z nami lecznicy, lub napisać do nas.
3. Skorzystać ze zbiórki na
https://www.ratujemyzwierzaki.pl/paczka


4. Wpłacić pieniązki na konto:
Bank: BOŚ SA O. w Bialymstoku
Nr konta: 87 1540 1216 2054 4458 2306 0001
Z dopiskiem  "Paczka dla kociaczka"


 
««  start « poprz. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 nast.  » koniec »»