Menu Content/Inhalt
Na początek! arrow Z ostatniej chwili...
Advertisement
Advertisement
Advertisement
Z ostatniej chwili...
Kotki zapraszają do zbiórki karmy w sklepie ZOO CEL na Madro

Kochani, nasze koteczki głodne. Jakby ktoś się wybierał na shoping na madro to można wesprzeć koteczki jakimś pysznym żerkiem ;)

 
Kotki głodne:( Może by tak zbiórkę karmy? ;)

Kotki dziękują serdecznie Wychowawcom Podwórkowym os. Piasta i całej Grupie :)
I od razu pytanie - czy są jakieś pozytywnie zakręcone jednostki?  Nauczyciele szkół i przedszkoli, a przy tym kocioluby niereformowalne?
Dzielna młodzież z kół wolontariatu?
Kotki nasze głodne :(  Może by tak jakąś fajną zbiórkę karmy?
Kotki będą mruczeć o Was ciepło wcinając te pyszności.
Dzieciaki się uwrażliwiąna potrzeby zwierzaków, grupy wolontariackie się rozruszają...
(Pani z kotkowa może przyjechać opowiedzieć o zwierzakach )
Same korzyści ;)
Jeśli ktoś ma ochotę i możliwość to plis o info - Ten adres email jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć

 


 

 
8-9.10.2016 - odwiedź nas podczas wystawy kotów!

Wszystkich kociolubów zapraszamy do odwiedzenia Międzynarodowej Wystawy Kotów Rasowych, która odbędzie się w Białymstoku w dniach 8-9 października 2016 roku (sobota - niedziela). Podczas wystawy będzie można podziwiać kocie piękności, nabyć profesjonalne akcesoria i karmy dla kotów oraz spotkać się z miłośnikami tych tajemniczych zwierząt.

To również doskonała okazja do tego, aby "na żywo" spotkać kotkowo.pl - nasi wolontariusze chętnie udzielą wszelkich rad dotyczących opieki nad kotami, przedstawią działania fundacji, jak również pomogą w podjęciu decyzji o adopcji kota, założeniu domu tymczasowego czy wolontariacie.

Wystawa odbędzie się w hali sportowej Uniwersyetu w Białymstoku, przy ul. Świerkowej 20a. 

Wszystkich chętnych zapraszamy w sobotę i w niedzielę od godz. 10.00 do 17.00.

Nie może was tam zabraknąć!

 

 
Lewiatanek - też jestem dzielny...

Ech, nie umiem tak ładnie mówić jak Uparciuszka. Wiadomo-dziewczyna, one mówią o tych wszystkich no..emocjach. A ja jestem chłopak (podobno dzielny). Miałem tak samo zepsuty brzuszek - przepuklina przeponowa.
Wiecie, chodziłem sobie to tu to tam. Któregoś razu nie zauważyłem samochodu. Leżałem przy drodze tak długo.Tak mnie bołalo. Zacząłem się dusić, podciągnąłem się na łapki. Kiedy trafiłem do mojej opiekunki musiałem opierać się o klatkę, nie mogłem się położyć, dusiłem się. Przez dwa dni nikt nie wiedział co mi jest a ja już byłem tak zmęczony, że wszystko było mi obojętne. Potem okazało się, że mam to co Uparciuszka  - przepuklinę przeponową. Ona jest fajny kot -podzieliła się ze mną swoimi pieniążkami, jestem już po operacji. I śpię. Jest cudownie. Móc tak sobie spać i się nie dusić
.
Jak już pośpię to chciałbym mieć dom. Taki wiecie - kochany, na zawsze i wogóle. Jestem naprawdę fajny kot. Takie mądry i ładny i mięciutki( i skromny) Bardzo lubię się przytulać. I spać. Aha - i lubię jeść. I spać.
Lewiatanek jest młodym kocurkiem. Nie wymada juz dalszego leczenia. Jest kochany, mądry, łagodny.
Kotek jest wykastrowany
tel. 506 137 081 Jagoda
Kotek pięknie dziękuje dr Agnieszce &brygadzie w składzie dr Adam i stażystka Dominika z Lecznicy Zwierzak za uratowanie życia.


 

Zmieniony ( 16.09.2016. )
 
Uparciuszka: Moja mama byłaby dumna. Mała zdrowieje:)

8.08 Nie bardzo mam siłę pisać, ale chyba muszę. Chcę, żeby ktoś się dowiedział. Bardzo mnie boli, właściwie wszystko. Taka byłam głupiutka – ale czego można wymagać od kotka o małym rozumku?
Moja mama ostrzegała – nie podchodź do ludzi. Niektórzy są dobrzy, ale większość zrobi ci krzywdę dla przyjemności. Nie wierzyłam – dlaczego ktoś chciałby krzywdzić małego kotka? Przecież ja nic złego nie zrobiłam…
Było ich kilku – tacy nie całkiem duzi ludzie. Wyglądali miło. Ale kiedy mnie złapali mili nie byli. Zaczęli mną rzucać, próbowali wyrwać mi ogon. Byłam przerażona, strasznie krzyczałam. Przybiegła mama. Zawsze była dzielna i kochała nas nad życie. Dlatego właśnie ją zabili. Ostatnie co pamiętam to jej bezwładne ciałko leżące na ulicy. Sponiewierane łapki, którymi nas obejmowała, poszarpane futerko w które tak cudownie było się wtulić.
Kiedy się obudziłam byłam jednym wielkim bólem. Duzi powiedzieli, że muszę być bardzo uparta. Że uparłam się, by żyć, że nie widzieli jeszcze tak poobijanego kotka.  A ja pomyślałam, że nie mogę się teraz poddać. Moja mama zginęła, ale ja chcę żyć, chcę ją pamiętać. Moja mama byłaby dumna z tego jak bardzo próbuję walczyć…


Kotuszka – uparciuszka to koci maluch który zdążył już poznać człowieka od najgorszej strony. Ma wiele otarć, bolesnych miejsc, połamaną miednicę i przepuklinę przeponową. O ile miednica się zrośnie jeśli koteczka pobędzie w klatce przez 4 tygodnie o tyle przepulkinę trzeba zoperować, inaczej narządy wewnętrzne jamy brzusznej zaczną uciskać płuca doprowadzając do nieodwracalnych uszkodzeń. Ona bardzo chce żyć. Mruczy pomimo bólu prosząc o swoją szansę.  


Potrzebuje pieniążków na opłacenie kosztów operacji (ok 500zł) a potem – kochającego domu który doceni małego dzielnego kotka.

KOCIE KONTO:87 1540 1216 2054 4458 2306 0001
BOŚ SA, Oddział w Białymstoku

tel do opiekunki Uparciuszki: 506 137 081

A oto sama bidulka:

Edit 24.08 Uparciuszka jak przystało na upartego kota ma się super. Smiga jak pershing. Wypiękniała.
Serdecznie dziękuje wszystkim darczyńcom - żyje dzięki WAM :)

I rozgląda się za nowym domkiem. Słodziak mruczący z charakterkiem ;)

tel. 506 137 081 Jagoda

 

Zmieniony ( 24.08.2016. )
 
Zabić by mieć? Tornado utraciła wszystko

Jak zły może być koci los?  Wczoraj miałam dom i kochaną panią. Słoneczko grzało moje futro, kochające ręce tuliły i karmiły. Dziś leżę sama w zimnej klatce. Jestem jednym wielkim bólem – tęsknię do mojego domu tak bardzo że aż mi brakuje tchu. W nocy, kiedy jestem sama myślę czasem, że ja chyba już nie chcę żyć. Moja Pani miała rację  - trzeba mnie było uśpić. A tak – będę tkwić w zimnej klatce w nieskończoność. Dookoła mnie banda dzieci – ich też nikt nie chce. Dlaczego miałby chcieć mnie? Ale kiedy wstaje ranek i przychodzą duzi to marzę o jeszcze jednym dotyku, ciepłym słowie. Pomimo iż leżę bez ruchu w swoim kąciku – tak bardzo chcę, żeby mnie ktoś przytulił…
Podobno jestem dzielna – kiedy zmieniają mi opatrunki nie protestuję. Strasznie mnie boli – i łapa i ta tęsknota, ale chcę, żeby wszyscy którzy chcą mi pomóc wiedzieli, że jestem dobrym kotkiem, że chcę wyzdrowieć. Może uda mi się kiedyś wrócić do mojej Pani?  A jeśli nie – może mnie ktoś pokocha? Może nie będę już tak pięknie biegać, ale moje serduszko jest to samo.
Będę dzielny tylko proszę,  pokochaj mnie.

Tornado jest młodziutką koteczką, nie ma nawet roku. Zostałs przyniesions do uśpienia, miałs otwarte złamanie łapki. Jego rodzinę przerosła sytuacja i koszty ewentualnego zabiegu. Kotek został w lecznicy i… bardzo na nas liczy. Potrzebuje pieniążków na pokrycie kosztów operacji (ok 600zł). Ale o wiele bardziej potrzebuje domu.
Kotek przebywa chwilowo w lecznicy Boliłapka, ul. Rodzinna 16
Tel. 85 811 08 24

Kocie konto: 87 1540 1216 2054 4458 2306 0001
BOŚ SA, Oddział w Białymstoku
Z dopiskiem „Darowizna na operację Tornado”

Zmieniony ( 05.08.2016. )
 
Kruszynka Bubu będzie Piratką

Pomyślałam, że wam o sobie opowiem. Wielu z Was pokochało Piracika. A ja..ja będę Piratką. Mam bardzo chore oczko. Trzeba je usunąć. Płaczę, bo dziewczynki, także te kocie chcą być śliczne. I ja też chcę. Żeby ktoś przyszedł, powiedział „jaka śliczna koteczka” i mnie zabrał. A jak ja będę wyglądać bez oczka?
Wiem, że trzeba, tylko trudno mi, małemu kotkowi się z tym pogodzić. Wiecie, strasznie mnie boli. Bardzo chcę być dzielna (piraci są przecież dzielni, prawda?) Już nie jestem głodna, nie marznę. Dostałam szansę i jestem najfajniejszym (no, może nie najskromniejszym) kotkiem świata. Panie w lecznicy noszą mnie w kieszonce, żeby nie było mi smutno. Mruczę, przytulam się. Rozmawiam z Łapu – ona też jest biedna. Ktoś jej próbował obciąć łapkę. Przez kilka dni ciągle płakała z bólu. Strasznie jej współczuję. Ale kiedy jest ciemno i siedzę w swojej klatce marzę po cichutku. Żeby mieć dom. Żeby mnie ktoś kochał. I Łapu też – ile cierpienia może zmieścić się w małym kotku? Ale  nie z litości a tak naprawdę. Mocno.
Proszę Was bardzo, pokochajcie nas.

Bubu to kocia kruszynka. Mieści się w dłoni Znaleziona na ulicy, przyniesiona do uśpienia podbiła serca lekarzy. Nie będzie miała oczka ale ma cudowne usposobienie.
Łapu to malutka dzielna kocia dziewczynka. Ktoś jej zmasakrował łapkę. Udało się ją uratować, ma opatrunek, przed nią jeszcze kilka zastrzyków. Ale marzy o tym,żeby być już w domu, z kimś komu ofiaruje swoje małe serduszko.
Obie kicie mieszka w Klinice Bialostoczek – Wet, Białostoczek 13A
Tel. 697 117 364, Paulina

BUBU

ŁAPU

Zmieniony ( 26.07.2016. )
 
Kotki dziękują p. Adamowi ze sklepu ZOO YORK na karmę i żwirek:)

Kotki serdecznie dziękują p. Adamowi ze sklepu ZOO YORK na karmę i żwirek:)



 
««  start « poprz. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 nast.  » koniec »»