Menu Content/Inhalt
Na początek! arrow Pozdrowienia z nowych domów
Advertisement
Advertisement
Advertisement
Pozdrowienia z nowych domów
Kotka z czarnym ogonkiem na polowaniu

Kotkowo.pl otrzymało kilka zdjęć od Kotki z czarnym ogonkiem:

"Witam, oto kilka fot koty w nowym domku: Zwierzę na początku trochę nieśmiałe, po chwili wywyższyło się nad zajączkiem-króliczkiem:

  1. zaczęło na biedaka polować
  2. następnie zdobywało szczyty
  3. troszeczkę odpoczęło
  4. i mogło zająć się polowaniem na mysz
  5. po uśmierceniu pierwszej zapolowało na drugą
  6. wreszcie zmęczone udało się na spoczynek

Kicia jest coraz fajniejsza, tylko jeszcze bardzo słabo je. Z rodzonym dzieckiem tyle się nie bawiłam, co z tą małą - rybkę gotuję, mięsko skrobię nożykiem, cuda niewidy, żeby trochę zjadła. Właśnie przed chwilą zaanektowała kolana mojej sąsiadki - starszej pani, która przychodzi do mnie w odwiedziny.

Serdecznie pozdrawiam - Kasia"

Dziękujemy i cieszymy się szczęściem Koty.

 
Nela i jej samochody

Oto krótkie sprawozdanie opisujące jak mieszkają nasze koty. A w zasadzie do jakich domów trafiają. 

W roli głównej występuje Nela, która pomieszkiwała w Domu Tymczasowym u Uli. W nowym domu również pozostała Nelą. Jak każdy porządny kot ma w nim zapewnioną rozrywkę:

Nela ogląda telewizję

ma swój telewizor:

 Nela i rybki

swoje książki:

 Nela czyta książki

swoje samochody:

 Nela i jej samochody

i bardzo wszystkich pozdrawia!

 

Nela

 

 
Carlos wchodzi do Internetu

Witam wszystkich Kotkowiczów!

Właśnie mija miesiąc jak pod mój dach trafił niepozornie wyglądający Kocurek tygrysek.

Ale pozory mylą – Carlos Mruczysław  już po paru dniach pobytu udowodnił, iż niezłe z niego ziółko. Rozrabiaka z niego niesamowita, ale to nadal mały kotek, który wszelkie poczynione przez siebie szkody rekompensuje wieczornym przytulaniem się i mruczankami.  Cieszę się bardzo że jest ze mną.

Poniżej przesyłam parę fotek Carlosa i chyba już nic więcej nie muszę dodawać.

Pozdrawiam wszystkich - Ewa

Dziękujemy i również pozdrawiamy. Ciekawe tylko czego on szuka w tym Internecie... Laughing 

 
Gutek (Korek) pozdrawia Sylwię i Bogdana

Dzień dobry! tu pozdrawia Gucio Smile

Gucio ma sie dobrze, dużo je i buszuje w nocy. Całkowicie się zadomowił. Na początku jak przyjechaliśmy nie chciał jeść i bał się trochę, ale następnego dnia zaczął już sam wchodził na ręce. Jest jeszcze trochę nieśmiały.

Dziś już zdążył zbić bombkę, mały rozrabiaka Cool

Dziękujemy za pozdrowienia!

Mamy nadzieję, że Gucio wkrótce zrezygnuje z zabaw bombkami, a przynajmniej pozostanie tylko przy tych choinkowych Wink

Zmieniony ( 13.01.2009. )
 
Ech, kocie życie...

Witam wszystkich kotkowiczów!

Jestem Korek, Duża śmieje się, że jestem import. Urodziłem się na Warszawskich Powązkach z dziko żyjących rodziców. Złapano mnie (hihihihi... niech tak myślą Tongue out)podczas akcji łapania jakiegoś puchatego kota. Zatkałem w lecznicy i na "tymczasie" ostatnie wolne miejsce dla puchatków, dlatego nazwano mnie KOREK. Ważyłem mniej niż kilogram - dlatego zostałem w lecznicy ponad miesiąc. Mieszkałem w klatce wielkości metr na metr. Duża chciała dokocić mną Lucka (tego od p. Małgosi i p. Tereski) ale Lucjusz dał w długą zanim przyjechałem (słyszałem tylko, że Duża coś mu tam tylko zdążyła wyciąć...) Miało być nas dwa koty, a znowu zostałem sam jeden... Ech życie...Ale po tygodniu przyjechało "takie coś". Takie coś, czyli Gutek, kot od p. Małgosi, podobno na tymczas. Wiecie: żadnego życia wewnętrznego, żadnego zewnętrznego, nawet na pchły nie ma jak zapolować... Ech życie...

Ale okazało się, że jednak w Gutku wynaleziono jakieś formy życia... Duzi ludzie nazwali to wirusy... Może jednak będzie na co polować? Cool

Niestety, te wirusy zaszkodziły Guciakowi, leżał mocno gorący, nie miał ochoty nawet na pogryzienie się, NAWET JEŚć NIE CHCIAŁ.

Duża podawała Mu jakieś świństwa do pyszczka, budziła Go co godzinę... we dnie nawet co 15 minut... nie wie, że chory kot potrzebuje sie wyspać? Biedak nawet nie protestował. Czasami wylizywałem go, bronił się nieśmiało tylko przy uszkach, podsuwałem myszki pod sam nosek... nic nie działało. Cry

Ale nareszcie wytłukli te wirusy, mnie nawet nie poprosili o pomoc. Gutek już je, zaczyna się ze mną bawić, wiem już, że zostaje na stałe. Laughing

Jak tylko Gutek całkiem dojdzie do siebie, damy popalić Dużej za te wszystkie męczarnie Gutka... A może tylko poliżemy ją po twarzy? W końcu to też dzięki niej jest nas dwa wspaniałe koty... Tylko Lucka nie ma  Frown

Ech kocie zycie...

P. S. Przesyłam pozdrowienia od Guciaczka z nowego domku, sam jest jeszcze dość słabiutki i narazie nie może jeszcze pisać.
 
 
 
Zmieniony ( 03.01.2009. )
 
««  start « poprz. 21 22 23 24 25 26 27 nast.  » koniec »»

Pozycje :: 241 - 250 z 264