Menu Content/Inhalt
Na początek! arrow Pozdrowienia z nowych domów
Advertisement
Advertisement
Advertisement
Pozdrowienia z nowych domów
Tosia i jej "nowe życie"
Kotkowo otrzymało kolejny ciepły list. Oto fragmenty:
"Kiedyś okrzyknięta przez was "Maleńką kicią z Parkowej", a teraz Tosia, pomyślała, że chętnie zajrzy na Kotkowo ze swojego domku.
Po bardzo dużych problemach zdrowotnych na razie ma spokój. Koteczka nadrobiła zaległości rozwojowe i jak widać nie jest już maleńka.
Jest okropną pieszczochowatą przylepą. Z pewnością, gdyby mogła, wycałowałaby wszystkich, którzy umoczyli paluszki w jej adopcji."
 
Dziękujemy za miłe słowo, ale jednocześnie przestrzegamy: Tosia, która właśnie przeszła swoją pierwszą ruję i oczekuje na kastrację, nie powinna teraz zbyt intensywnie rozmyślać o całowaniu Smile
 
Zmieniony ( 06.12.2008. )
 
Dylematy Lucka
Cześć, To Ja  Cool

Nniedawno jeszcze byłem w Kotkowie jako "dorodny kot Małgosi", teraz mam swoje imię, swoją DUŻ? i przede wszystkim swój stały domek. Nie powiem... na początku było różnie. Duża pokochała mnie chyba od pierwszego miaukniecia, ale ja się ceniłem.

Nie mogłem jej darować tego nieprzyjemnego zabiegu...  no wiecie jakiego... wrrrrr... mogło być tyle uroczych kociąt podobnych do mnie. Ale odpłaciłem jej, gryzłem ją gdy chciała mnie pogłaskać lub przytulić. Udawałem niedostępnego, a co, niech wie, że nie jestem "łatwy".

Ale jak kiedyś nie było jej przez kilka godzin w naszym domku, normalnie coś takiego mnie schwyciło (nie chcę pisać dosłownie, że to tęsknota, bo DUŻA czyta posty na kotkowie i nie chcę jej rozpuszczać)... ale wiecie co...  jak wróciła nie mogłem sie powstrzymać i wskoczyłem jej na ręce z głośnym mruczeniem, nie potrafiłem też powstrzymać sie od potarcia jej noskiem w nos, i o zgrozo nawet ją w ten nos polizałem. Jak myślicie, czy teraz jeszcze wypada mi udawać "niemiziastego" kota? Dziękuję za wszystkie odpowiedzi, postaram sie napisać jeszcze  :)       

P. S. Duża mówi wszystkim, że moje imię pochodzi od Lucjusza, ciekawe dlaczego wiec jak jesteśmy sami, mówi do mnie" ty malutki diabełku" ?

Lucek

Zmieniony ( 26.11.2008. )
 
Ruffi pozdrawia
Kotkowo.pl otrzymało pozdrowienia i fotki kotka, który został zaadoptowany w październiku - trafił do rodziny p. Anny. Jak mówi jego nowa opiekunka - "jest to super kotek, który bardzo szybko zaaklimatyzował się w nowym doumu. Polubił dzieci i swojego starszego przybranego braciszka."
 
Dziękujemy za pozdrowienia i życzymy Ruffikowi ciepłego futerka i pełnej michy Smile
 
 
Zmieniony ( 14.11.2008. )
 
Gremlin w nowym domu
Mała Miśka (były Gremlin) ma się dobrze, zaczyna już coraz pewniej poznawać dom i uczestniczyć w czynnościach domowników. Upodobała sobie najstarszą córkę pani Kasi i dzielnie „pomaga” jej odrabiać lekcje, kładąc się na zeszytach i chodząc po klawiaturze komputera. Stare koty są nadal obrażone za pojawienie się konkurencji i tylko patrzą jak wyjeść małej jedzenie (no bo przecież na pewno lepsze).
 
Dziękujemy za wiadomości!
Wszystkie znane nam koty mają dokładnie tak samo: miska sąsiada jest zawsze bardziej atrakcyjna niż własna. No może z jednym tylko wyjątkiem: pusta nie wzbudza specjalnego entuzjazmu Cool
 
Zmieniony ( 14.11.2008. )
 
Filon pozdrawia Tomasza
Minął już tydzień, od kiedy Filonek ma nowy dom.
Szczęśliwa pani Jola napisała do kotkowa:

"Filonek bardzo przypomina mi moją córkę (oczywiście w pewnym sensie), która od wieku niemowlęcego była bardzo ruchliwym dzieckiem i nie można jej było spuścić z oczu nawet na chwilę. A spanie było i jest nadal dla niej stratą czasu. Filon ma ogromnie dużo energii. Bez przerwy poluje, a ponieważ u nas nie ma myszy, obiektem jego ataków staje się wszystko, co się chociaż minimalnie rusza. Jak go tak najdzie, to galopuje jak dziki koń po całym mieszkaniu z wygiętym grzbietem i pionowym ogonem.
Niestety narazie nie jest przytulanką, na jaką po cichu liczyłam. Ma bardzo rzadkie momenty, gdy da się pogłaskać. Zbliżająca się ręka staje się przeważnie obiektem do drapania i gryzienia. W efekcie nasza córka narazie się go boi. Mam nadzieję, że po kastracji kocurek się trochę uspokoi. Poza tym jest grzeczny, bez protestów spędza noc (i dzień gdy nikogo nie ma) w przedpokoju, ma wspaniały apetyt. Oczki mu jeszcze trochę łzawią, ale przemywam je codziennie i aplikuję krople (jak uda mi się go złapać Smile).
Pozdrawiam p. Tomka od Filonka (imienia mu nie zmieniliśmy).  Może miał rację namawiając mnie na wzięcie także Laury. Nie znam sie na kotach, ale u ludzi to jest w większości tak, że charakter rodzeństwa się od siebie bardzo różni. Będę obserwować Wasze kotkowo. Może spodoba mi się jeszcze jakaś koteczka?"

Dziękujemy i serdecznie zachęcamy do przygarnięcia towarzyszki dla Filonka - może któraś z dziewcząt obecnie poszukujących domu wpadnie mu w oko?
 

Zmieniony ( 09.11.2008. )
 
««  start « poprz. 21 22 23 24 25 26 27 nast.  » koniec »»

Pozycje :: 251 - 260 z 264