|
Dlaczego jest tak, że niektóre koty mogą mieć wszystko – dom, pełną miskę i to co najważniejsze – miłość? My nie mamy nic, nawet nadziei. Bo kto weźmie starą kotkę bez oka? Kto przygarnie kota bez łapki? Nie chcę wspominać mojego życia. Byłam bezdomna, głodna, zmarznięta. Wiele razy byłam mamą. Kocią mamą. Kochałam i kocham swoje dzieci i jak każda mama chciałam, żeby były szczęśliwe. Dbałam o nie, nie pamiętając o sobie. Straciłam oczko. Przestałam już liczyć ile razy widziałam kiedy moje dzieci umierały z głodu, chorowały, były zabijane. Wspomnienia o każdym moim maleńkim okruszku wciąż we mnie żyją. Mogę powiedzieć, że w końcu los się uśmiechnął – moje tegoroczne dzieci nie umrą na ulicy – mam nadzieję, że będą kochane. Szczęśliwsze niż ja.
 Mój kolega Rudy cierpiał równie mocno. Wpadł we wnyki, codziennie przez wiele miesięcy patrzył jak usycha mu łapka. Trudno mi sobie nawet wyobrazić jak musiało go boleć. Ale on był dzielny – w końcu to wspaniały koci facet - nie skarży się, nawet teraz kiedy łapki już nie ma i jest cały obolały. Podobnie jak ja i wiele innych kotów marzy tylko o kochających dłoniach i bezpiecznym domu na resztę życia.

Nie mamy złudzeń - w świecie, w którym marzeniem wielu jest śliczny kotek rodem z reklamy Whiskasa Malenka bez oczka i Rudy bez łapki ma marne szanse. Nie jest przecież ani słodkim maluchem, ani urodziwym, wesołym kotem dorosłym. Potrzebują kogoś kto da im szansę na bycie kochanym, choć może nie najpiękniejszym kotem świata;) Rudy dziękuje też straaasznie mrucząco dr Agnieszce z lecznicy Zwierzak, która
ulitowała się nad nim i przyjechała go zoperować w wolną niedzielę. Rudy prosi też nieśmiało o pieniążki na pokrycie kosztów operacji. Można je wpłacać z dopiskiem "Darowizna na operację Rudego" Nasze konto: 87 1540 1216 2054 4458 2306 0001
BOŚ SA, Oddział w Białymstoku
MALENKA to starsza kicia, mama weteranka. Wychudzona, wycieńczona, zabiedzona, bez oka - dbała jak mogła o swoje potomstwo po piwnicach, mieszkała na balkonie i pod balkonem. Raz się łasiła raz fukała innym razem uciekała czy walczyła o bezpieczeństwo kociąt i pokarm. To bardzo opiekuńcza i czuła mama. Malena straciła oko przez ludzi. Ciągle nam jednak ufa i u nas szuka pomocy. Czy słusznie i skutecznie? Zobaczymy. Czy znajdzie dom czy wróci do piwnicy? Kotka, choć nieco ostrożna, lubi być głaskana, przytulana, drapana; wyciąga szyję, wystawia brzuszek, wtula głowę, mruczy. Jest rozmowna - umie poprosić i poskarżyć się. Bardzo ceni domowy dobrobyt. Wzorowo kuwetkuje i ma dobry apetyt. Kicia jest odrobaczona i wysterylizowana. Kontakt: Ania-514 979 464
  RUDY – symapatyczny młody kocurek. Mieszkał na wsi, prawdziwy król podwórka. Niestety wpadł we wnyki i stracił łapkę. Nauczył się jednak sobie radzić, no, może jest nieco bardziej „niskopienny”. Nadrabia jednak charakterem i urokiem koto-osobistym. Może mieszkać w domu niewychodzącym lub wychodzącym w bardzo bezpiecznej okolicy. Kotek jest wykastrowany Kontakt: Bożena-607 267 400

|