Menu Content/Inhalt
Na początek! arrow Z ostatniej chwili... arrow Zawalił się dom, zawalił się świat
Advertisement
Advertisement
Advertisement
Zawalił się dom, zawalił się świat

Wiem, że mamy pewnie niewielkie szanse, w końcu spotkało nas już tak wiele złego, że trudno nam wierzyć w lepszy los. Mieszkaliśmy z naszą Panią. Bywało różnie – czasem chłodno, czasem głodno. Nasza Pani była bardzo biedna – bywało, że w kuchni zamarzała woda. Ale mieliśmy ją a ona nas – mówiła, że jesteśmy jej jedynym skarbem. A potem – potem przyszła straszna burza. Wiało, grzmiało, stara chata aż jęczała pod naporem wiatru. Nagle usłyszeliśmy straszny huk, posypały się deski, dach zaczął obsuwać się w dół.
Nasza Pani chwyciła się za serce i osunęła na podłogę. Prosiliśmy – wstań, uciekajmy! ale nie wstała, nawet nie otworzyła oczu. Kiedy wszystko ucichło naszą Panią zabrano. A my zostaliśmy sami  - przerażeni, samotni i coraz bardziej głodni. Tęsknimy za nią strasznie. Powiedzcie proszę, że wróci i wszystko będzie jak dawniej…

Niestety, pani nie wróci do swoich kotów. Zmarła na zawał po tym jak w czasie burzy zawaliła się część domu. A one siedzą, tęsknią, wyglądają. Idzie zima.
Może przemówią komuś do serca? Dwa młode koty – kocurek i kotka, ok roczne, wysterylizowane/wykastrowane. Miłe, przytulne i zupełnie niewybredne. Marzą, żeby zamieszkać gdzieś razem. Chętnie będą pracować na swoje utrzymanie – żęby tylko znalazł się dom, który przygarnie je razem. Już tak wiele straciły, nie chcą stracić siebie :(
Tel. 504 572 006, Paulina (po 16) lub 85 6510933 Maria



 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »