Menu Content/Inhalt
Advertisement
Advertisement
Advertisement
Zła passa Peszka

Podobno koty mają 9 żyć. Do super, bo kilka już chyba wykorzystałem. Kiedy byłem malutki bardzo chorowałem. Naprawdę mocno. Moja siostrzyczka umarła. Ja zostałem. Potem błąkałem się to tu to tam. Nie było źle. Spotkałam wiele ciekawych kocic. Czasem dostałem coś do jedzenia. A potem ten samochód. Zapatrzyłam się na piękną Mureczkę i nie zauważyłem. Odskoczyłem, ale moja łapka … Tak strasznie bolała. Myślałem, że się wyliżę. Było gorzej i gorzej. A potem ten pies. Nie miałem siły uciekać, złapał mój ogonek. Myślałem że to koniec.


Peszek to sympatyczny młodziak. Nie miał szczęścia – kiedy został znaleziony miał poharataną łapkę i ogonek. Łapkę trzeba było złożyć – ma teraz stabilizator zewnętrzny. Ogonek amutować. Dodatkowo kotek straszni ubolewa nad brakiem ogonka i mocno się  interesuje kikutkiem. Przez co musi siedzieć w kołnierzu. Jak peszek to na całego.


Peszek jeszcze przez 6 tygodni będzie musiał pozostać w klatce – potem kontrolne RTG i wyjęcie drutów. Bardzo potrzebuje ciepłych myśli. I zbiera na pokrycie kosztów operacji , badań, hospitalizacji – to ponad 1000 zł :( kotek i tak miał pecha a nie powinien zaczynać dalszego życia z długami ;)


Jeśli ktoś chciałby odwrócić złą passę Peszka może wpłacić pieniążki
Nr konta: 87 1540 1216 2054 4458 2306 0001
Z dopiskiem "na operację Peszka "

 

 
następny artykuł »