Menu Content/Inhalt
Na początek! arrow Z ostatniej chwili... arrow Pesia może stracić łapkę
Advertisement
Advertisement
Advertisement
Pesia może stracić łapkę

Jak zły może być koci los?  Niektóre koty mają dom, miseczki, swoich ludzi :(
A ja urodziłam się w stodole, miałam łapać myszy i nie przeszkadzać. A ja tak bardzo chcialam, żeby ktoś mnie przytulił. Kiedy nadepnęła mnie krowa myślalam, że to już koniec. Ale nie jest łatwo umrzeć, nawet jeśi się tego chce. Trafiłam do lecznicy, moja łapka już tak nie boli.
A tak – będę tkwiła w zimnej klatce w nieskończoność. Dookoła mnie inne, zdrowe koty – ich też nikt nie chce. Dlaczego miałby chcieć mnie?
Kiedy przychodzą duzi to marzę o jeszcze jednym dotyku, ciepłym słowie. Staram się przecisnąć przez kratki – tak bardzo chcę, żeby mnie ktoś przytulił…
Podobno jestem dzielna – kiedy zmieniają mi opatrunki nie protestuję. Strasznie mnie boli – i łapa i ta tęsknota, ale chcę, żeby wszyscy którzy chcą mi pomóc wiedzieli, że jestem dobrym kotkiem, że chcę wyzdrowieć. Ale nie chcę wracać "do domu" - czy jest szansa,  że mnie ktoś pokocha? Może nie będę już tak pięknie biegała, ale moje serduszko jest to samo.  Będę dzielna tylko proszę,  pokochaj mnie.

Pesia jest młodą, wysterylizowaną koteczką o cudnym usposobieniu. Miała paskudne złamanie łapki, a wiadomo, na wsi nie miała szans na operację.  Została w lecznicy i… bardzo na nas liczy. Potrzebuje pieniążków na pokrycie kosztów operacji (ok 800zł). Ale o wiele bardziej potrzebuje domu.
Tel. 608 307 379 Kasia
Kocie konto:
87 1540 1216 2054 4458 2306 0001
BOŚ SA, Oddział w Białymstoku
Z dopiskiem „Darowizna dla Pesi”

Można ją też wesprzeć poprzez zbiórkę na

https://www.ratujemyzwierzaki.pl/pesia

Zmieniony ( 05.04.2018. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »