Menu Content/Inhalt
Na początek! arrow Z ostatniej chwili... arrow Ludki - mamy happy end :)
Advertisement
Advertisement
Advertisement
Ludki - mamy happy end :)
Edit: los się do kotków uśmiechnąć Pojechały do wspólnego domku :) 
Mruczeliśmy by umierała spokojnie. Była taka samotna. Często opowiadała o swoim życiu.
Nam, bo nikt inny nie chciał jej słuchać. Kiedy słabła byliśmy przy niej. Gdy odeszła pękło nam serce.
Tuliliśmy się chcąc zapamiętać nasz dom na zawsze. Potem przyszli spadkobiercy podzielili dobytek, wyrzucili śmieci i …. nas.
Teraz zamiast ciepłych dłoni mojej Pani mamy zimną klatkę.
Tulimy się do siebie i boimy – tak bardzo jak tylko można się bać kiedy zbliża się coś nieubłaganego.

Z oknem wielki nieprzyjazny świat. Jak sobie poradzimy?  Kto będzie nas karmił?

Pani  Ludków odeszła, kotki zostały w pustym mieszkaniu. Bardzo potrzebują domku – najchętniej wspólnego ale nie jest to warunkiem.  To cudny kilkuletni ognistorudy kocurek i gadatliwa czarna koteczka. 
Potrzebują cierpliwego opiekuna który da im czas na przyzwyczajenie się do nowego domu.
Kotki są przebadane, koteczka jest wysterylizowana, kocurek wykastrowany
tel.  737 628 011

Zmieniony ( 10.09.2021. )
 
następny artykuł »