Menu Content/Inhalt
Na początek! arrow Z ostatniej chwili... arrow Bronio chciał być ptaszkiem, czyli zabezpiecz swój balkon!!!
Advertisement
Advertisement
Advertisement
Bronio chciał być ptaszkiem, czyli zabezpiecz swój balkon!!!

Kilka dni temu byłem szczęśliwym kotkiem. Miałem rodzinę, swoje zabawki i miseczki. I balkon Frown Często tam sobie brykałem, obserwowałem muszki, samochody, ludzi. Pewnego dnia zapatrzyłem się na ptaki - leciały wysoko, chciałem ich dosięgnąć, pobawić się. Nagle straciłem grunt pod łapkami. Spadłem na twardy beton. Leżałem i płakałem. Strasznie bolał mnie nos i łapki. Ale nikt po mnie nie przyszedł... Dlaczego mnie nie szukali? Cry

Dookoła przechodzili ludzie - długo nikt nie interesował się tym że leżę na gorącym chodniku. Ale kiedy ktoś podszedł i podniósł - chciałem uciekać. Przecież jeśli mnie zabierze moja pani mnie nie znajdzie!!! Każde szarpnięcie powodowało straszny ból. Zawiózł do lecznicy i powiedział "znalazłem go, możecie go uśpić" Byłem przerażony - nie chcę umierać!!! Mam dopiero 10 tygodni, tyle jeszcze chciałbym zobaczyć...

Ludzie w białych fartuchach obejrzeli mnie, głaskali. Tak bardzo chciałem być dzielny, pokazać, że nic mi nie jest. Ale z bólu trzęsło mi się całe ciałko. Potem dostałem zastrzyk...

Obudziłem się na miękkim kocyku w nieznanym domu. Dostałem pudełko i dobrą panią która mnie głaszcze i pociesza. Jest tu dużo kotków - biegają i brykają - bardzo im zazdroszczę, bo nie mogę chodzić. Nie mogę utrzymać się na łapkach. Pani mówi, że niedługo mnie naprawią. Bardzo boję się operacji, ale na świecie jest tyle ciekawych rzeczy... Mam nadzieję, że uda się naprawić moje łapki.

Bronio został znaleziony 25 sierpnia w okolicy ul Broniewskiego. Ogólnie potłuczony, płakał przy najlżejszym dotknięciu, nie był w stanie utrzymać się na łapkach. Został przyniesiony do lecznicy - osoba która go znalazła nie chciała się nim zająć - skazała go na uśpienie. Bronio trafił do Asi która przez całą noc walczyła o jego życie. Stan kotka się ustabilizował - nie stwierdzono poważnych obrażeń wewnętrznych. Największy ból sprawia kotkowi tylna łapka - poważne złamanie z przemieszczeniem. Czeka go kosztowna operacja ale mamy nadzieję, że powróci do pełnej sprawności.

Historia Bronia to dowód na to że kot nie zawsze spada na cztery łapy. Przyjmując do domu zwierzaka jesteśmy za niego odpowiedzialni - musimy przewidzieć że kot może wypaść z otwartego okna, spaść z balkonu, zaklinować się w uchylnym oknie. Często słyszymy tłumaczenia "mój kot siedzi grzecznie i się nie wychyla" Do czasu. Poruszenie za oknem, mucha, ptak mogą sprawić, że zapomni o bożym świecie i pofrunie w dół.

Historia Bronia nie jest niestety odosobnionym przypadkiem. W ciągu lata otrzymaliśmy kilkanaście zgłoszeń o kotach, które udusiły sie w uchylnym oknie wypadły z okna lub balkonu. Dla wielu z nich skończyło się to tragicznie...


Zmieniony ( 11.05.2015. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »