|
Czarna rozpacz. Podlaska wioska. Krowy ledwo ktoś ogarnie za co dopiero koty. Mama urodziła nas w jakimś sianie. Było nas 6, mama bardzo nas kochała ale była taka głodna. I my też. Wiecie,że jak zobaczylem suchy chleb to myślałem, że to najlepsze co może dostać kot? Moje 3 siostrzyczki umarły. Mama bardzo płakała :( Potem ciocia przyniosła swoje dzieci - całą piątkę. I wtedy to już było strasznie - gospodarz zapakował nas wszystkich do worka i powiedział, że czas zrobić porządek... Gdyby nie pani Monika to już byśmy pływali w szambie. (tak, tak, to naprawdę się dzieje na naszych wsiach). Ale ona też jest biedna. Ma tak dużo zwierząt. Jest chora. Uratowała nas, ale kto teraz pomoże jej?
  Kleksiki, Kaszmirki i Michasie to maluszki uratowane w okolicach Michałowa. Zajęła się nimi dzielna pani- uratowała pomimo trudnej sytuacji . Jej rodzina to wspaniali ludzie którzy dzielą się ze zwierzakami wszystkim co mają. Ale kociaków w sumie jest 11 :( Potrzebują naszej pomocy- dobrego jedzenia, szczepionek, leków. Kleksiki dopiero zaczynają walkę z kocim katarem, jeden z nich stracił oczko. Będzie potrzebna operacja :(

Gdyby ktoś chciał pomóc kotkom to chętnie przyjmą pyszotki lub pieniążki na pyszotki :) Bank: BOŚ SA O. w Bialymstoku Nr konta: 87 1540 1216 2054 4458 2306 0001 z dopiskiem "Czarna rozpacz" Można też wesprzeć zbiórkę: https://www.ratujemyzwierzaki.pl/czarnarozpacz
|